poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Prolog.

Skradał się powoli, kaleczył dłonie, rozchylając ciernie na bok. Przeczołgiwał się pod zwisającymi konarami, a jego ubrania ociekały wodą i błotem. We włosach zaplątywały się gałęzie i liście. Rozdzierał ubrania, koszula była już tylko strzępem materiału. Jęczał z bólu, który zadawała mu głęboka rana w boku. Wbito mu tam za życia kołek. Sięgnął ręką i złapał się wystającej gałęzi, przenosząc ciężar ciała na nogi, podniósł się do góry. Wyczuwał świeżą krew, świeże ciało. I za nią błądził w tym lesie. Mruknął cicho, zbliżał się do celu. Wyraźnie wyczuwał zapach krwi, płynącej w żyłach jego ofiary. Ruszył do przodu kulejąc na prawą nogę. Zobaczył blask. A zapach posoki stawał się coraz bardziej intensywny. Oblizał wargi na widok małej blondwłosej dziewczynki. Siedziała na ławeczce, za drucianym płotem. Z jej kolana ściekała czerwona maź. To ona go tu przywiodła. Wyszczerzył zęby i swymi bladoniebieskimi dłońmi sięgnął do ogrodzenia. Gromadząc siły, zazgrzytał zębami i wygiął druty, tworząc przejście. Przestąpił ostatnią przeszkodę i zakradł się za dziecko. Językiem zatoczył koło wokół swoich warg. Głód stawał się nieznośny. Musiał to zrobić, teraz, zaraz, inaczej nie zapanuje nad swymi pragnieniami. A wtedy ściągnie uwagę wszystkich obecnych. Wyciągnął rękę i zatkał dziecku usta. Odwrócił je do siebie i z przerażającym grymasem na ustach spojrzał w przestraszone oczy dziewczynki. Oblizał zęby i jednym szybkim ruchem wpił się w jej rękę, rozrywając mięśnie. Krew spływała po jego brodzie i znikała w brudnej koszuli. A on rozkoszował się krzykiem przepełnionym bólem, który był słyszalny tylko dla niego. Oderwał się od ramienia dziecka i rzucając okiem na wykrzywioną twarz małej, postanowił oszczędzić jej cierpień. Zdecydowanym ruchem zarzucił sobie jej ciało na ramię i odszedł, prosto w stronę zielonkawej tafli wody. Zaśmiał się skrzekliwie i skoczył. Zniknął wraz z ciałem małej dziewczynki w bezbrzeżnej cieczy. A jego obrzydliwy rechot i pełne bólu i strachu jęki dziecka roznosiły się po okolicach Trupiego Jeziora.

sobota, 17 sierpnia 2013

Rewolucja.

Bardzo długo się nad tym zastanawiałam. Zawiesić czy zacząć po raz kolejny od nowa? Po długim namyśle wybrałam tą drugą opcję. Zaczynam od nowa. Z nowym opowiadaniem, nowym wyglądem, nowymi postaciami. Wiem, że jestem niezdecydowana, co do tego bloga, ale uwierzcie: lepiej ciągle pisać od nowa, ale z weną i chęcią, niż z przymusu ciągnąć jedno opowiadanie. Właśnie dlatego taka jest moja decyzja. Rozdziały się piszą, pomysł mam. Wszystko czeka tylko na publikację. 
Dlatego dzisiaj żegnam was i jednocześnie witam, na nowym-starym blogu ` My secret world. `